Turniej zwrotu ludowego

Folk turn tournament                 

Kuratorka: Joanna Glinkowska

Rodowe trofea. Ręcznie robiona puchowa pierzyna, obszyta różowym materiałem – kołdra na całe życie. Albo koronkowy obrus i zastawa stołowa – ale nie wolno na tym jeść! To tylko na święta. W pakiecie z wiejską przeszłością idą też przyzwyczajenia. Bo, czy wyobrażasz sobie zrezygnować z chleba? Kromka to podstawa, świętość. Pasuje do każdego posiłku. Tania i sycąca.

Co zrobić z tym niewygodnym posagiem? My możemy nie wiedzieć. Porcelanę upchnąć na dnie szafy, a pierzynę wyprać w programie z wirowaniem 1400. Ale za to rynek wie! Niewygodną tożsamość pakuje w luksusowe opakowanie. Kromka kosztuje 45zł i jest podana na desce do krojenia, bo tak jest bardziej rustykalnie. Na koronkowy fartuszek stać już tylko najbogatszych. Hand made by baba from Łemkowszczyzna.

Czym jest dzisiejszy „zwrot ludowy”? Spoiwem społecznym budowanym na wspólnych korzeniach, czy może tylko kostiumem, zabawką dla tych, których stać na odgrywanie chłopów? Kornelia Dzikowska-Demirska komentuje płytką fascynację chłopskością, która ujawnia się w komercjalizacji tradycji i romantyzacji wsi. Sama też swój z chłopski bagaż próbuje przepracować, śledząc, w jaki sposób temat wsi pojawia się w prywatnych dyskusjach o tożsamości i w debacie publicznej – od prawicy do lewicy.

Uproszczona historia chłopskości, opowiadana przez pryzmat estetycznych wyobrażeń i barwnych artefaktów jest uwodząca, ale fascynacja wsią nie idzie w parze z szacunkiem wobec klasy ludowej, wzgardzonej i krytykowanej za swoje potrzeby i oczekiwania. Tak, jak „młodopolska chłopomania stanowiła w gruncie rzeczy szokujący (...) przykład naszego małego podwórkowego kolonializmu, a zarazem podglebie rozwoju koncepcji nacjonalistycznych”*, tak być może dzisiejszy „zwrot ludowy”, rozgrywający się w czasach nasilających się nastrojów ksenofobicznych, niesie za sobą więcej ryzyka wzmacniania podziałów społecznych niż szans na odnalezienie porozumienia na płaszczyźnie wspólnej tradycji. Ale może i tak warto sprawdzić, kto jest bardziej chłopski.

Rozpoczynamy więc turniej zwrotu ludowego!

* Monika Ruszało, „Gdzie te chłopy?”, art papier, 15 kwietnia 8 (104) / 2008

• • •

Projekt „Promised Art, czyli program wystaw Pracowni Portretu na rok 2025” powstał dzięki wsparciu Miasta Łodzi. 

Autorka otrzymała stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

 


Curator: Joanna Glinkowska

Family heirlooms. A hand-made down duvet, trimmed with pink fabric — a blanket for life. Or a lace tablecloth and a set of tableware — but you mustn’t eat on it! It’s only for holidays. With a rural past come rural habits. Because can you imagine giving up bread? A slice is the foundation, a sacred thing. It fits every meal. Cheap and filling.

What do we do with this uncomfortable dowry? We may not know. We shove the porcelain to the back of the cupboard and wash the duvet on a 1400-rpm spin cycle. But the market knows! It packs that inconvenient identity into a luxury product. A slice of bread costs 45 PLN and is served on a wooden cutting board — because it looks more rustic. Only the wealthiest can now afford a lace apron. Hand-made by a granny from Łemkowszczyzna.

What is today’s “folk turn”? A social glue built on shared roots, or just a costume — a toy for those who can afford to play at being peasants? Kornelia Dzikowska-Demirska comments on the shallow fascination with peasantness that reveals itself in the commercialization of tradition and the romanticization of the countryside. She also tries to work through her own peasant baggage, tracing how the topic of the village appears in private discussions about identity and in public debate — from the right to the left.

The simplified history of “peasantness,” told through aestheticized imaginings and colorful artefacts, is seductive, but fascination with the village does not go hand in hand with respect for the working class — scorned and criticized for its needs and expectations. Just as the Young Poland “chłopomania” was, fundamentally, a shocking example of our small backyard colonialism, and at the same time fertile ground for the development of nationalist ideas*, so perhaps today’s “folk turn,” played out in a time of intensifying xenophobic attitudes, carries more risk of deepening social divides than hope for finding common ground in shared tradition. But perhaps it is still worth checking who is more peasant.

So let the Folk Turn Tournament begin!

* Monika Ruszało, “Where Are the Peasants?”, art papier, April 15, no. 8 (104) / 2008

• • •

The project ‘Promised Art, or the 2025 exhibition program at Pracownia Portretu’ is being carried out thanks to funding from the City of Łódź budget.

The author received a grant from the Creative Support Fund of the ZAiKS Society of Authors.