wystawa odbywa się w ramach festiwalu LAAF Łódź Abstract Art Festival
Kuratorzy: Francesco Paolo Gassi,
Adam Andrzejewski
Autor: Marco Saracino
Wernisaż połączony z koncertem grupy STUK w składzie:
Teo Woźniak, Dariusz Małagowski, Zbyszek Barski, Cezary Perliński.
Pragnienie formy łączy prace prezentowane na wystawie z muzyką. W obu przypadkach mamy do czynienia nie z gotowym kształtem, lecz z jego poszukiwaniem.
• • •
Czym jest pragnienie?
Chęcią zaspokojenia potrzeby, apetytem na władzę, namiętnością? A może — jak to zwykle bywa — po trochu wszystkim naraz?
Pragnienie jest siłą przemożną, bez której trudno byłoby sobie wyobrazić całą tę ruchliwość życia. Gdy staje się świadome, potrafi skupić nasze myśli i uczynki wokół jednego celu. Gdy pozostaje nieświadome, wnosi w nasze istnienie zamęt i rozgardiasz. Tym różni się od potrzeby, że potrzebę — przynajmniej teoretycznie — można w końcu zaspokoić. Pragnienie natomiast jest stworzeniem bardziej kapryśnym: kiedy czegoś pragnę, niemal nigdy nie zadowala mnie owoc moich działań. Owszem, przychodzi chwilowa satysfakcja, lecz zaraz po niej odkrywam brak. Chcę więcej.
Jak zauważył Emmanuel Lévinas, prawdziwa metafizyka jest tęsknotą za ojczyzną, w której nigdy nie byliśmy. Pragnienie jest więc siłą metafizyczną: ruchem mojego wewnętrznego „ja” ku czemuś, czego nie sposób pochwycić. Pragniemy „czegoś”, lecz dokładny przedmiot tej namiętności wymyka się nam z rąk. I w tym właśnie cały jego urok — oraz cała jego tortura. Pragnienie nas napędza i nadaje sens; rozdziera nas i osłabia.
Poszukiwanie formy jest jednym z zasadniczych tematów najnowszych prac Marco Saracino. Odrzucając podejście figuratywne — które z góry zakłada istnienie formy — artysta wybiera własną ścieżkę: śledzi samą możliwość jej zaistnienia. Forma jest dla niego racjonalnością, strukturą, fundamentem zmysłowego. Kolory, kształty, gesty i warstwy malarskiej przestrzeni stają się narzędziami badania tego, co niewidzialne — formy ponadzmysłowej. Bo tylko to, co powszechne, może być gruntem dla tego, co jednostkowe.
Saracino zaprasza nas do udziału w tym doświadczeniu. Każe nam „wejść” w swoją opowieść: w fanatyczną namiętność, w doświadczenie czasu i przedstawienia. Sam artysta nie wie, czy forma, której szuka, rzeczywiście istnieje. A jednak coś zmusza go, by szukać dalej. Tym czymś jest pragnienie — a pragnieniu, jak wiadomo, trudno się oprzeć.
Na tę wystawę Saracino przygotował w swojej mediolańskiej pracowni serię nowych prac na papierze, raz jeszcze potwierdzając swój nieustanny impuls, by badać podłoże i mierzyć się z jego oporem. Układa, burzy porządek i układa od nowa. Maluje, po czym wymazuje — a to, co zostaje, jest nawarstwieniem, spod którego słychać cichy pomruk kolorów odsłaniających samo życie: morza, burze, świat w całej jego rozciągłości.
Jego gest — jak sam mówi — prowadzony jest raczej przez ciało niż przez umysł. Obraz rodzi się przed nim, podobnie jak Apollinaire mówił niegdyś o poezji: że pewne wersy zdają się nie tyle napisane, ile powstałe same z siebie. Być może dlatego jego pragnienie nigdy nie może zostać naprawdę spełnione. Ostatecznie jego praca zamieszkuje tę cienką linię, na której spotykają się siły oporu — między rozdarciem papieru a dłonią, która je wywołała. I właśnie wzdłuż tej linii także nam zostaje dane miejsce: by iść, i śnić.
Francesco Paolo Gassi
• • •
Projekt „Program wystaw w Pracowni Portretu na rok 2026” powstał dzięki wsparciu Miasta Łodzi.